Rok Miłosierdzia rozpoczęty

Mszą św. o północy mężczyźni zakończyli całodobową adorację Najświętszego Sakramentu. Czuwaniem poprzedzili otwarcie Świętych Drzwi w koszalińskiej katedrze i rozpoczęli przygotowania do wielkiego wydarzenia.

W ciszy kaplicy koszalińskiego Domu Miłosierdzia panowie trwali przy Jezusie całą sobotę: od północy do północy. W ten sposób chcieli dobrze wejść w rozpoczynający się Rok Miłosierdzia i zaznaczyć, że będzie on także czasem ich osobistej modlitwy.

„Na warcie” zmieniali się co godzinę, jak w modlitewnej sztafecie. Niektórzy spędzili przed Najświętszym Sakramentem znacznie więcej niż zadeklarowana godzina, dla innych było to pierwsze takie doświadczenie w życiu.

– Niektórzy mówili, że oni tego „nie czują”, nie wiedzieli co robić przez całą godzinę sam na sam z Panem Bogiem, ale przyszli. Efekt tego trwania? Choćby propozycja zorganizowania Marszu dla Jezusa w Koszalinie, wyjścia na ulice ze świadectwem wiary – przyznaje z uśmiechem Marcin Piotrowski, jeden z inicjatorów przedsięwzięcia.

Eucharystię kończącą czuwanie sprawował ks. Jerzy Bąk, opiekun duchowy męskiego ruchu, który powstaje w diecezji. W wygłoszonym do mężczyzn słowie odwołał się do postaci Jana Chrzciciela z czytanej Ewangelii.

– Przez postać Jana Chrzciciela, mocarza wielkiego, Pan Bóg chce powiedzieć mnie i tobie: „zacznij, chłopie, przekuwać swoją wiarę w czyny”. Bez działania wiara jest trupem, jest martwa – zachęcał panów.

– Tym, którzy przychodzą do niego, Jan nie mówi: porzuć swoją pracę, idź na pustynię, zostań eremitą, jedz korzonki i szarańczę. Mówi im, żeby pozostali na swoim miejscu, byli żołnierzami, celnikami. W nawróceniu nie chodzi o zmianę pracy, ale o uczciwość, przejrzystość i wierność. Nawrócenie to nie spektakularne gesty, ale zmiana sposobu działania, by wszystko, co się robi, robić ze względu na Jezusa. Przemiana dotyczy wnętrza, serca człowieka – wyjaśniał.

Męska adoracja sztafetowa poprzedziła otwarcie Świętych Drzwi w koszalińskiej katedrze. 24-godzinnym trwaniem przed Najświętszym Sakramentem panowie rozpoczęli także przygotowania do zaplanowanego październikowego ogólnopolskiego wydarzenia.

– Na razie wiemy, jak się będzie to nazywało: Jubileusz mężczyzn. To inicjatywa mężczyzn z całego kraju. Polska została podzielona na trzy bieguny z ośrodkami w Krakowie, Warszawie i właśnie w Koszalinie. Te przygotowania chcemy oddać w całości Jezusowi, żebyśmy się nie nakręcali, że mamy w tym jakieś zasługi, dlatego zaczynamy od spotkania z Nim – zdradza Marcin Piotrowski.

Jesienne męskie spotkanie będzie trwało trzy dni. Zaproszeni na nie są panowie z całej północnej Polski.

– Mężczyźni, którzy zaprosili nas do udziału w tym przedsięwzięciu zaproponowali nam jeden możliwy termin 7-9 października. Nie uszło naszej uwadze, że pięknie się to zbiegło ze wspomnieniem bł. Jana z Łobdowa, którego relikwie są w Darłówku, a więc jeden dzień z tego męskiego świętowania będzie się obywać w tamtejszym klasztorze franciszkańskim, a dwa w Koszalinie – dodaje Marcin Piotrowski.

(tekst: Karolina Pawlowska, koszalin.gosc.pl)

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.